w poradniku, jak radzić sobie z chorobą nowotworową dziecka znalazłam takie zdanie:
"Postarać się zachować zdrową równowagę między optymizmem a rzeczywistością."
pomyślałam sobie od razu, jak radują moje serce każde mikropoprawy u Ariadny, każde zmniejszenie leków, każdy działający narząd...
mam wtedy ochotę zacząć skakać i krzyczeć yes yes!!
a za chwilę rzeczywistość ściąga mnie w dół i brutalne uderza o podłogę...
przecież Ariadna ciągle jest nad tą cholerną przepaścią...
to, że przeszła jeden krok po linie, to jeden krok.
trochę ich musi nastąpić, żeby mogła przejść nad tą przepaścią na drugą stronę, do mnie.
siedzę tam i czekam, kibicuję ze ściśniętym ze strachu sercem i zaciskając kciuki, aż do utraty czucia.
to tyle, jeśli chodzi o zdrową równowagę... to raczej niekończąca się sinusoida uczuć i emocji.
"Postarać się zachować zdrową równowagę między optymizmem a rzeczywistością."
pomyślałam sobie od razu, jak radują moje serce każde mikropoprawy u Ariadny, każde zmniejszenie leków, każdy działający narząd...
mam wtedy ochotę zacząć skakać i krzyczeć yes yes!!
a za chwilę rzeczywistość ściąga mnie w dół i brutalne uderza o podłogę...
przecież Ariadna ciągle jest nad tą cholerną przepaścią...
to, że przeszła jeden krok po linie, to jeden krok.
trochę ich musi nastąpić, żeby mogła przejść nad tą przepaścią na drugą stronę, do mnie.
siedzę tam i czekam, kibicuję ze ściśniętym ze strachu sercem i zaciskając kciuki, aż do utraty czucia.
to tyle, jeśli chodzi o zdrową równowagę... to raczej niekończąca się sinusoida uczuć i emocji.
Pani Basiu teoria jest zawsze piękna, gorzej z praktyką...😞 zwłaszcza jeżeli w grę wchodzi tak ogromna więź jaka jest między Wami i emocje z tym związane... człowiek nie potrafi być w takim momencie obiektywny...bo i jak tu być kiedy toczy się walka o życie najukochańszej osoby 😞 jedno jest pewne Ari jest bardzo silna i bardzo waleczna...😊 droga daleka,ale już to,że udało się zażegnać tą sepsę, że serduszko zaczyna lepiej pracować, że tymi bardzo malutkimi kroczkami poprawia się troszyneczkę jej stan pozwala wierzyć,że będzie lepiej 😊 Pani też jest silna i waleczna, myślę że Arunia po Pani odziedziczyła tę cechę i nie podda się tak łatwo ❤❤❤
OdpowiedzUsuńnie brak waleczności mnie martwi, a to, że ciało nie da rady....
UsuńBasiu, jutro jadę na rekolekcję. Obiecuje wzmożony atak całej rzeszy osób. Już kilka cudów doświadczyliśmy...
OdpowiedzUsuńtak, potrzebujemy cudu...
Usuń