wczoraj drgnęły nerki, ale już nie zdążyłam napisać, bo dosłownie zasnęłam na klawiaturze.
dzisiaj przywitała mnie wiadomość, że nerki pracują, dializa została odłączona.
a dziecko spało wreszcie na brzuchu, by rozruszać tylną część płuc.
i serce się ciut lepiej kurczy, więc zapadła dziś decyzja o drugiej części chemii...
z rzeczy mniej optymistycznych - szpik nadal pusty i pogarsza się stan skóry.
o ile skóra to tylko skóra, to szpik dobrze by było gdyby zaskoczył...
dzisiaj przywitała mnie wiadomość, że nerki pracują, dializa została odłączona.
a dziecko spało wreszcie na brzuchu, by rozruszać tylną część płuc.
i serce się ciut lepiej kurczy, więc zapadła dziś decyzja o drugiej części chemii...
z rzeczy mniej optymistycznych - szpik nadal pusty i pogarsza się stan skóry.
o ile skóra to tylko skóra, to szpik dobrze by było gdyby zaskoczył...

Zebrała siły i walczy! Super dzielna dziewczynka!!!
OdpowiedzUsuńCzytam ósmy raz i pewnie jeszcze kilka razy przeczytam. Mała, dzielna pszczółka!
OdpowiedzUsuńObserwuję walkę Malutkiej i bardzo modlę się o zdrowie dla Ariadny. Trafiłam tutaj przez apel na fb i codziennie wracam.
OdpowiedzUsuńZaskoczy ❤️❤️❤️ damy radę!!! Jesteśmy z Wami, dziewczyny ☺️
OdpowiedzUsuńPrzytulam Was z całego serca..
OdpowiedzUsuńWspaniałe, obyś już tylko takie wiadomości mogła nam przekazyeac.Dzielna a dziewczynka!
OdpowiedzUsuńOd początku powtarzam że dzieci chorują inaczej i szybciej się regenerują a Arunia jest tego przykładem.Super ,teraz trzymamy kciuki za resztę,a przede wszystkim za szpik.
Brawo motylku, Walcz. Trzymam mocno kciuki
OdpowiedzUsuń