czwartek, 21 lutego 2019

ruiny

czwarty dzień z rzędu nie udało mi się złapać żadnego onkologa, albo już wyszli, albo nie mają czasu, telefonu też nikt nie odbiera, lista pytań rośnie, a odpowiedzi zero...

na moje pytanie dzisiaj: "Przepraszam, czy pani doktor jest u siebie?"
przemiła pani pielęgniarka odpowiedziała mi tonem głosu z zakresu tonacji nie-zawracaj-mi-dupy: "Przez ścianę nie widzę, trzeba sobie sprawdzić!"

*

na naszym oddziale moja ulubiona Pani-nie-mam-dobrych-wieści, oczywiście nie zawiodła.
zawsze po takiej rozmowie wracam do domu i wyje.

skóra tragedia, wygląda jak po poparzeniu, goi się źle, no bo stan jest taki ciężki.
jelita od wczoraj nie zaskoczyły. źle.
szpik nadal nie działa. wyniki złe.
z oddechem gorzej, Ari nie daje rady sama. nadal pomaga respirator, nadal jest zaintubowana.
kilka dni temu podpisałam zgodę na tracheostomię, ale jutro będzie chemia, weekend to weekend, może w poniedziałek.
na moje pytanie o powikłania, struny głosowe, odleżyny,itd - usłyszałam, że stan jest taki ciężki,a ja się to martwię... to uczucie bycia taką głupią matką, bezcenne.
na moje pytanie, że kolejna dawka może ją zabić, usłyszałam, że choroba ją też zabija...
no tak, jakie to proste. taka budująca odpowiedź.
takie rzeczy naprawdę budują....
ruiny




4 komentarze:

  1. Wiem co czujesz...masz wrażenie, że każde pytanie jest niewłaściwe albo po prostu głupie... Jednego dnia słyszysz, że jest trochę lepiej i daje Ci to cień nadziei, że coś się ruszyło, a następnego dnia ta nadzieja zostaje zdeptana, zabita... przeżyłam ciężkie chwile w tym szpitalu, z czasem poznasz wszystkich lekarzy i pielęgniarki i będziesz wiedziała kogo pytać...
    Pracuje tam wielu dobrych specjalistów, to pocieszające. Ariadna dzielnie walczy. A Ty? Musisz być, dawać miłość...nic więcej nie zrobisz...Życzę Ci z całego serca dużo siły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie można zapytać każdego. Że sa super specjaliści ,co nie zdają testu z empatii. Poza tym rodzic, nieważne kim jest i o co pyta, zasługuje na szacunek bo jest człowiekiem.
      Dziecko też jest człowiekiem. I też zasługuje na szacunek.
      A siła powinna być do walki z chorobą a nie z chorym systemem czy ludźmi.

      Usuń
  2. Pani Basiu jest Pani wspaniałą mamą i nigdy nie wolno Pani myśleć inaczej...:( niestety nasza służba zdrowia kuleje... nie chcę tutaj wkładać też wszystkich do jednego worka bo to byłoby niesprawiedliwe, ale mam wrażenie, że niektórzy lekarze i pielęgniarki spotykające się codziennie z tym ogromem nieszczęść i bólu zapominają, że mama i tato dziecka nigdy nie pozbędą się emocji, których im udało się pozbyć z biegiem lat pracy w tym zawodzie...każde Pani pytanie i zachowanie jest uzasadnione bo tam leży Pani największy Skarb...każdego dnia czekam na choćby najkrótszą wiadomość o Ari i każdego dnia modlę się o cud dla tej kochanej dziewczynki :( Dzisiaj nie usłyszała Pani dobrych wiadomości,ale wierzę, że to przejściowe... że niedługo zaczniecie się poruszać malutkimi kroczkami w dobrym kierunku w tej podróży. Trzymamy kciuki za kochaną Ari i za całą Waszą "Czwórkę".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wkładam wszystkich do jednego worka, bo tak, byłoby to niesprawiedliwe.
      codziennie spotykam fantastycznych ludzi, lekarzy, pielęgniarki, których podziwiam i jestem wdzięczna.
      czasami jednak trafi się ktoś, kto mimo, że chce pomóc, krzywdzi.
      wiem, że łatwo nie jest, też pracowałam kiedyś na oddziale onkologicznym, ale oprócz super wiedzy, dla pacjentów ważna jest empatia. czasami to trzyma ich bardziej przy życiu niż chemia.
      ale to tylko moje zdanie.

      dziękuję za kciuki i pozdrawiam serdecznie

      Usuń