niedziela, 17 lutego 2019

respirator

miałyśmy pełno planów, wycieczki rowerowe, koncert, las z psem, kino, wrotki, biegi... kalendarz wypełniony po brzegi.
ale czas się zatrzymał.
nie myślałam nigdy, że będę siedzieć godzinami, trzymać małą opuchniętą rączkę, wsłuchiwać się w respirator, jakby był najważniejszym odgłosem na świecie i bezgłośnymi łzami kapać na podłogę.



3 komentarze:

  1. Myślę o Was i wspieram całym sercem ❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Basiu, to jest tylko "przerwa"od Waszych aktywności. Wiosna się dopiero zbliża, jeszcze wszystko zdążycie nadrobić😊

    OdpowiedzUsuń