sobota, 16 lutego 2019

ptaszek

od zawsze uwielbiłam się tulić do niej i słuchać bicia jej serduszka.
To mnie uspokajało.
Teraz mogę co najwyżej położyć dłoń na jej klatce piersiowej, by poczuć niespokojne trzepotanie, jak skrzydełka wystraszonego ptaszka.
trzymam tą dłoń i modlę się do małego serduszka, by dało radę.

poza tym znów dostaje więcej tlenu.

i jeszcze ta pogoda dzisiaj... Ariadna cały dzień spędziłaby na rowerze...



1 komentarz: